Uff…
23 Listopad 2009
Powrót do rzeczywistości po weekendowym Matrixie. Ale od początku:
W piątek z postawionych sobie zadań wykonałem połowę
Ale wiedziałem z góry, że efekt będzie niewymierny do działań – skupiłem się głównie na zadaniu pod tytułem “nauczyć się socjologii na niedzielne zaliczenie”. Także wszystko inne stało się nieważne w tym momencie, a wspomniany wyżej przedmiot już mi bokami wychodził…
W sobotę i niedzielę uczelnia, wyżerająca z człowieka całą możliwą energię. Dodatkowo to durne zaliczenie, dzięki Bogu zaliczone na 5- i wreszcie spokój
Z Google AdSense wreszcie przelali mi na konto w celu weryfikacji marne 1,28zł
Ale dzięki temu chyba odblokowałem sobie możliwość zarabiania przez kliknięcia (chyba, że do tego jeszcze jest potrzebne wprowadzenie kodu PIN – jeśli tak, pochlastam się nim Poczta Polska mi to dostarczy z JuEsEj).
Czekam też na zaproszenie do Google Wave (dzięki, Ochman!), które “możesz mieć jutro a możesz mieć za tydzień”… Oby jutro. Ba, dziś! I’m waiting too long!
Co jeszcze? Prodżekt nabiera powoli mocy urzędowej
działy się zapełniają, pomysły się rodzą, coś się dzieje… także stay tuned.
Podsumowania z piątku i weekendu brak, z dzisiaj etż – półdnia w robocie, kolejne pół – ogarnięcie sytuacji po weekendzie, maile, blogi, strony, fora itp. Co nie znaczy, że nie pracuję nad sobą ;]
23 Listopad 2009 o 18:46
A mnie dalej męczy ten Twój projekt…
W niedzielę zaliczenie? A gdzie “Pamiętaj, aby dzień święty święcić”, hę?
23 Listopad 2009 o 18:46
Gratuluję socjologii ^^
23 Listopad 2009 o 18:53
Ochman – nie moja wina, że wykładowcy się do tego nie stosują
tomasztrz – dziękować