Coraz bliżej!
18 Listopad 2009
Tak jest, coraz bliżej 100%. I wiem, że po tych 100% przyjdą też pewnie jakieś zniżki procentowe, chwile słabości, niemocy i tak dalej. Ale nic tak nie motywuje, jak bramka strzelona podczas debiutu (albo w drugim meczu, jak u Macieja Rybusa dzisiaj w meczu z Kanada), tak samo nic tak nie motywuje, jak jedynka i dwa zera przy wskaźniku PWZ.
U mnie dziś wskaźnik procentowy mocno poszedł w górę, i tak:
Ilość zadań do zrealizowania: 11
Zrealizowanych zadań: 10
Niezrealizowanych zadań: 1
Procent wykonanych zadań: 90,91% (+19,48)
Jedynym zadaniem, jakiego nie wykonałem, było stworzenie skryptu wczytującego konkretnego dnia konkretny tekst, vide skrypty z imieninami. Niestety, przeliczyłem się (choć i tak wiem, że php to dla mnie wciąż czarna magia), więc potem myślałem już nad innymi rozwiązaniami, a zadanie – niechętnie, acz uczciwie – zaliczyłem do niewykonanych.
Ok, dalej… o co chodzi? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o $$$ lub wszelakie inne waluty. U mnie chodzi o €€€ raczej
Wczorajszy dzień zakończył się z wynikiem 3,43 € w ciągu tego dnia, od północy do 20:15 dzisiaj doszło kolejne 1,76 €. Jest dobrze
Słówka na stronę już znalezione wszystkie, jutro opracuję ruszymy pełną parą po lekkim zastoju, zakładki i grafika reklamowa do gazet też już poszły w ruch, do druku czy gdzie tam jeszcze pójść powinny
Pora też pomyśleć może nad rozszerzeniem reklamy internetowej o kolejne miejsca…
Do WWWorkingu dojdzie też kolejny projekt, który wchodzi w fazę work in progress – prace się rozpoczęły, a ile potrwają i co przyniosą – okaże się. Na pewno dam znać
Jestem też zadowolony z dzisiejszego dnia, bo po pierwsze skończyłem wszystko do obiadu, po obiedzie babrałem się ze skryptem, który nie wypalił, a potem zafundowałem sobie zasłużony odpoczynek w postaci oglądania meczu Polska – Kanada
Jeśli chodzi o inwestowanie w siebie i w wiedzę – dziś było długo, i oby owocnie. Najpierw socjologia, następnie francuski, później trochę luźniej, ale nie do końca – czyli czytanie sobie książki Marka Jurka Dysydent w państwie PO-PiS – a potem powrót do męczarni w postaci książek o finansach publicznych…
18 Listopad 2009 o 22:21
Intrygują mnie te reklamy w prasie i nowy projekt.
Tradycyjnie już dopinguję. (trzymanie kciuków jest pogańskie!)