Cios za ciosem!
26 Listopad 2009
Tak jest! Druga bramka! Szaleństwo!
Ilość zadań do zrealizowania: 11
Zrealizowanych zadań: 11
Niezrealizowanych zadań: 0
Procent wykonanych zadań: 100% (-)
Formę utrzymuję, pytanie jak długo
Ekonomia skończona już praktycznie, tylko jeszcze dopisać ewentualnie o historii podatków i ogólnie o podatku – co to, po co, na co, w jakim celu?
Zadania domowe z francuskiego zrobione, nareszcie udało mi się zebrać i skoczyć
Książka Marka Jurka już do połowy przeczytana, jeszcze tylko połowa, więc już praktycznie z górki będzie…
Poza tym nareszcie (!) zorganizowałem sobie czas by obejrzeć Zakochanego Szekspira (Shakespeare in Love) – i warto było, bo fajny film
teraz trzeba będzie znaleźć czas na kolejne filmy.. Ja jestem tak strasznie zacofany jeśli o filmy chodzi, że to koniec…Tak się zastanawiam, czy na jutro też sobie nie zaplanować jakiegoś filmu. Bo odczuwam moc planowania – staram się trzymać planu, i dzięki temu robię coś, czego by mi się bez planu nigdy nie chciało. Naprawdę, spróbujcie sami! Tylko wymaga determinacji, żeby po pierwszym zadaniu/dniu/spadku PWZ nie polec…
Jeden do zera!
25 Listopad 2009
Wyobraźmy sobie, że życie to mecz. Każdego dnia latasz z piłką po boisku. Czasem idzie Ci lepiej i jesteś bliżej strzelenia gola (większy PWZ), czasem idzie kiepsko i przeciwnik ma szansę (niski PWZ). Golem dla Ciebie jest PWZ równe 100%, golem dla rywala (albo samobójem jak kto woli) – 0% PWZ.
Idąc tym tropem, od dziś prowadzę 1:0 ![]()
Ilość zadań do zrealizowania: 8
Zrealizowanych zadań: 8
Niezrealizowanych zadań: 0
Procent wykonanych zadań: 100% (+14,29)
Także osiągnąłem pierwszą „setkę”. Ale wiem, że stać mnie na więcej
Im więcej zadań będzie wykonanych przy rezultacie stuprocentowym, tym większą satysfakcję będę mieć – i tym bardziej efektywnie będę pracować danego dnia. Więcej zadań przy takim maksymalnym wyniku, to jest coś
Wreszcie się też z ekonomią ruszyłem (agrr! Te podatki!) i chyba już w połowie jestem
W każdym razie jestem z siebie zadowolony
Jeśli chodzi o reklamy AdSense, to nie ma tematu – Google zamknęło mi konto
Trudno ;] Trza będzie inaczej zarobić na serwer i gadżety reklamowe…
Jakbym był lepszym webmasterem, to może i na tworzeniu stron bym coś dorobił… ale odpada, przynajmniej na razie. Na chwilę obecną, to mogę komuś sprzedać +/- 200 kart telefonicznych, które kiedyś zbierałem, a dziś leżą
Yesterday
25 Listopad 2009
Wczoraj szedłem do pracy na popołudniówkę, a potem to już zjechany kompletnie byłem i śpiący, stąd dziś podsumowanie dnia wczorajszego.
Jeśli chodzi o AdSense, to stan konta wynosi 7,17 € i powoluuuuuutku rośnie. No, ale grunt, że w ogóle
Ruszyło się coś z reklamą Nawróć się w gazetach, przynajmniej dostałem maila w tej sprawie
także postępy idą, powolutku ale idą. Cały czas myślę, gdzie w necie mógłbym jeszcze stronę zareklamować w postaci zwykłego linku tekstowego albo buttona/banneru. Ktokolwiek skłonny podzielić się powierzchnią swojej strony/bloga- zapraszam do kontaktu
Co do projektu – coraz bardziej mi się podoba, coraz więcej z nim się dzieje – a co za tym idzie, potencjalnie coraz bliżej do ukazania go światu
Teraz tak, jeśli o wczoraj chodzi:
Ilość zadań do zrealizowania: 7
Zrealizowanych zadań: 6
Niezrealizowanych zadań: 1
Procent wykonanych zadań: 85,71%
Zobaczymy jak będzie dzisiaj – wraz z kolejną notką dam znać
Uff…
23 Listopad 2009
Powrót do rzeczywistości po weekendowym Matrixie. Ale od początku:
W piątek z postawionych sobie zadań wykonałem połowę
Ale wiedziałem z góry, że efekt będzie niewymierny do działań – skupiłem się głównie na zadaniu pod tytułem „nauczyć się socjologii na niedzielne zaliczenie”. Także wszystko inne stało się nieważne w tym momencie, a wspomniany wyżej przedmiot już mi bokami wychodził…
W sobotę i niedzielę uczelnia, wyżerająca z człowieka całą możliwą energię. Dodatkowo to durne zaliczenie, dzięki Bogu zaliczone na 5- i wreszcie spokój
Z Google AdSense wreszcie przelali mi na konto w celu weryfikacji marne 1,28zł
Ale dzięki temu chyba odblokowałem sobie możliwość zarabiania przez kliknięcia (chyba, że do tego jeszcze jest potrzebne wprowadzenie kodu PIN – jeśli tak, pochlastam się nim Poczta Polska mi to dostarczy z JuEsEj).
Czekam też na zaproszenie do Google Wave (dzięki, Ochman!), które „możesz mieć jutro a możesz mieć za tydzień”… Oby jutro. Ba, dziś! I’m waiting too long!
Co jeszcze? Prodżekt nabiera powoli mocy urzędowej
działy się zapełniają, pomysły się rodzą, coś się dzieje… także stay tuned.
Podsumowania z piątku i weekendu brak, z dzisiaj etż – półdnia w robocie, kolejne pół – ogarnięcie sytuacji po weekendzie, maile, blogi, strony, fora itp. Co nie znaczy, że nie pracuję nad sobą ;]
Idzie, idzie…
19 Listopad 2009
…ale dojść nie może. I stacza się.
Tak, to mowa o moim PWZ, który zamiast rosnąć do setki, zmalał trochę…
Ilość zadań do zrealizowania: 14
Zrealizowanych zadań: 12
Niezrealizowanych zadań: 2
Procent wykonanych zadań: 85,71% (-5,20)
Ale grunt to się nie poddawać. Never!
Kwestię pracy nad finansami pomijam, dopóki nie uporam się z GoogleAdSense (czekam na PIN i inne pierdoły, by uwierzytelnić konto, i naliczanie wstrzymano – wie ktoś, czy liczą to „w tle”, czy w ogóle mnie olewają?), albo dopóki nie zarobię/wydam trochę grosza
Z pracy nad sobą, to walczę ze zmianą diety (wybredny jestem i nawracam się na normalnego Tadka-jadka)
Poza tym dalej dokształcam się socjologicznie, ekonomicznie, katuję się francuskim i czytam rożne książki
Najwięcej to dziś działo się w kategorii pracy nad stroną. A raczej stronami, o! Na „Nawróć się” udało mi się opracować wszystkie słówka
Nareszcie!Poza tym projekt, o którym wczoraj co nieco wspominałem, wchodzi powoli w fazę betatestów i niedługo ujrzy może światło dzienne). Wielkich sukcesów nie zakładam (przy poprzednim też nie zakładałem, więc wolę niespodzianki), ale zawsze nabędę nowe doświadczenie w tworzeniu stron (nic tak nie pozwala się rozwinąć, jak własny projekt. Człowiek coś spartaczy i potem na własnych błędach się uczy
), poćwiczę się w reklamie internetowej (oj, przydałby się jakiś mentor), no i przede wszystkim zapełnię kolejną niszę – mam nadzieję
Także życzcie powodzenia i trzymajcie kciuki!
Gdyby ktoś myślał o reklamie tutaj (albo tutaj?) na zasadzie link-za-link, button-za-button czy cokolwiek w tym stylu, jestem otwarty. Namiary w dziale „O mnie”, rzecz jasna.
Coraz bliżej!
18 Listopad 2009
Tak jest, coraz bliżej 100%. I wiem, że po tych 100% przyjdą też pewnie jakieś zniżki procentowe, chwile słabości, niemocy i tak dalej. Ale nic tak nie motywuje, jak bramka strzelona podczas debiutu (albo w drugim meczu, jak u Macieja Rybusa dzisiaj w meczu z Kanada), tak samo nic tak nie motywuje, jak jedynka i dwa zera przy wskaźniku PWZ.
U mnie dziś wskaźnik procentowy mocno poszedł w górę, i tak:
Ilość zadań do zrealizowania: 11
Zrealizowanych zadań: 10
Niezrealizowanych zadań: 1
Procent wykonanych zadań: 90,91% (+19,48)
Jedynym zadaniem, jakiego nie wykonałem, było stworzenie skryptu wczytującego konkretnego dnia konkretny tekst, vide skrypty z imieninami. Niestety, przeliczyłem się (choć i tak wiem, że php to dla mnie wciąż czarna magia), więc potem myślałem już nad innymi rozwiązaniami, a zadanie – niechętnie, acz uczciwie – zaliczyłem do niewykonanych.
Ok, dalej… o co chodzi? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o $$$ lub wszelakie inne waluty. U mnie chodzi o €€€ raczej
Wczorajszy dzień zakończył się z wynikiem 3,43 € w ciągu tego dnia, od północy do 20:15 dzisiaj doszło kolejne 1,76 €. Jest dobrze
Słówka na stronę już znalezione wszystkie, jutro opracuję ruszymy pełną parą po lekkim zastoju, zakładki i grafika reklamowa do gazet też już poszły w ruch, do druku czy gdzie tam jeszcze pójść powinny
Pora też pomyśleć może nad rozszerzeniem reklamy internetowej o kolejne miejsca…
Do WWWorkingu dojdzie też kolejny projekt, który wchodzi w fazę work in progress – prace się rozpoczęły, a ile potrwają i co przyniosą – okaże się. Na pewno dam znać
Jestem też zadowolony z dzisiejszego dnia, bo po pierwsze skończyłem wszystko do obiadu, po obiedzie babrałem się ze skryptem, który nie wypalił, a potem zafundowałem sobie zasłużony odpoczynek w postaci oglądania meczu Polska – Kanada
Jeśli chodzi o inwestowanie w siebie i w wiedzę – dziś było długo, i oby owocnie. Najpierw socjologia, następnie francuski, później trochę luźniej, ale nie do końca – czyli czytanie sobie książki Marka Jurka Dysydent w państwie PO-PiS – a potem powrót do męczarni w postaci książek o finansach publicznych…
Un, deux…
17 Listopad 2009
…tak, dobrze liczę
To już drugi dzień próbuję coś zdziałać. I jakie tego efekty?
Finanse
Otrzymałem zwrot tych 7zł, które wczoraj młodszej siostrze pożyczyłem. Tym samym stan mojego portfela wrócił do normy
Ponadto, co się tyczy Google AdSense: Wczorajszy dzień zakończył się dochodem 1,53 €, na chwilę obecną dzisiaj zarobione kolejne 3,30 € (do końca dnia może wzrośnie). Jest dobrze, szczerze przyznaję, że oba wyniki mnie zaskakują. Pozytywnie, rzecz jasna
WWWorking…
Tutaj też postęp, jakżeby inaczej. Dziś wziąłem się za szukanie kolejnych słówek wieczornych na stronę. Poza tym wziąłem się za przygotowywanie zakładek reklamowych do druku, wszak jak już reklamować, to pełną parą.
Szukam też albo sponsoringu dla strony (przed styczniem muszę się przenieść z pewnych powodów), albo kogoś kto za free udostępni mi miejsce na serwerze. Obecnie całość „waży” 185 mb i nie korzysta z baz danych (!)… Wszystkich mogących pomóc zapraszam do działu „O mnie”, tam są namiary na mnie – będę wdzięczny
I, me & myself
Zacznę od tego, że powoli mam dość socjologii i zakuwania na egzamin. No, ale to może wynikać z negatywnego podejścia do przedmiotu. Jutro czas na eksperyment pt „JA TO LUBIĘ!”. W rolach głównych ja i socjologia.
Wyprawa do biblioteki zakończyła się sukcesem i przytarganiem to domu trzech książek o finansach publicznych. Mają mi pomóc w tworzeniu referatu pt. „Współczesny system podatkowy”. Mam nadzieję, że nie dźwigałem ich na darmo…
Teraz pora na podsumowanie dzisiejszego dnia:
Ilość zadań do zrealizowania: 14
Zrealizowanych zadań: 10
Niezrealizowanych zadań: 4
Procent wykonanych zadań: 71,43% (+2,68)
I komentarz:
Jest lepiej. Postęp kilkuprocentowy
Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że dziś dałem sobie mniej zadań – na plus, że trudniejszych lub wymagających więcej czasu/chęci/motywacji
Ucząc się francuskiego zauważyłem też fajne zdanie w ćwiczeniach:
Qui n’est pas exigeant envers soi, n’a pas de succès.
(Kto nie jest wymagający wobec siebie, nie ma sukcesów.)
I oby to było moje motto.
Lokomotywa rusza :)
16 Listopad 2009
Tak jest, pierwszy dzień mojej walki z nicnierobieniem pod wieloma względami. Wsiadam do tej lokomotywy, dosypuję węgla i jedziemy!
Podróż rozpocząłem od tego, że przygotowałem sobie (jeszcze wczoraj, ale dziś dokończyłem) listę „TO DO”, czyli zadań które postanowiłem sobie dzisiaj wykonać. Od razu zaznaczam, że nie zakładałem, że wykonam je wszystkie – wszak Krakowa też od razu nie zbudowano. Ale postanowiłem sobie, że postaram się sukcesywnie zwiększać procent wykonywanych zadań
Na dzień dzisiejszy statystyka z końca dnia wygląda następująco:
Ilość zadań do zrealizowania: 16
Zrealizowanych zadań: 11
Niezrealizowanych zadań: 5
Procent wykonanych zadań: 68,75%
Przy kolejnych dniach będę jeszcze odnotowywać wzrost lub spadek PWZ (procent wykonanych zadań), mam nadzieję, że podziała to na mnie motywująco.
Zadania były różne, z każdej kategorii w sumie… i teraz, podsumowując dzisiejsze kategorie:
Praca nad sobą
Po pierwsze, jestem zadowolony, że udało mi się zrealizować tyle zadań. Nie ważne, czy niektóre wykonywałem godzinę, dwie, czy może przez 5 minut. Ważne, że miałem satysfakcję, gdy je sobie odznaczałem na liście „TO DO”
Udało mi się też wreszcie przestać leniuchować (!) a to dobry znak uwzględniając, że dziś jest poniedziałek
Po drugie, zdałem sobie sprawę, że trzymanie się listy znacznie usprawnia moje działanie danego dnia i zmniejsza okres nicnierobienia.
Po trzecie, zauważyłem, że im później, tym mniej mi się chce. Czyli wypadałoby zaczynać od najtrudniejszych zadań, albo od tych, do których się najmniej garnę.
Praca nad stroną
Udało mi się wykonać nowe logo okazjonalne na „Nawróć się!”, poza tym przez około 2 godziny bawiłem się z projektowaniem zakładek reklamowych. No, ale efekt cieszy moje oczy i mam nadzieję, że niedługo ucieszy oczy wielu
Przy okazji zrobiłem też graficzną reklamę dla gazet/czasopism i myślę ruszyć z taką formą reklamy też, kto nie próbuje, ten czytelników nie zyskuje
No i oczywiście nie można zapomnieć o kolejnym dzisiejszym sukcesie – okiełznałem Google AdSense i tym samym na stronie pojawił się boks z reklamami
Mam nadzieję, że uzbiera się tyle, żeby chociaż starczyło na pokrycie kosztów serwera, domeny i produkcji zakładek
Praca nad finansami
Wreszcie wystawiłem gdzieś w necie (na Gumtree ostatecznie, Allegro może później) Disciples 2: Bunt Elfów oraz Turbo Pascal 7.0 A Marciniaka – może ktoś się skusi?
Kolejna sprawa (o czym szerzej było w bloku „Praca nad stroną”), to Google AdSense przyniósł dziś (na chwilę obecną) zarobek rzędu 0,30€. Niby nic, ale cieszy oko
Ucierpiał też budżet mojego portfela, albowiem przyszło mi pożyczyć młodszej siostrze 7zł…
Co przyniesie jutro? Się okaże. Wsiadam w tę lokomotywę i jadę dalej…
Time to start!
16 Listopad 2009
Pracę nad sobą, swoją systematycznością, stroną WWW, powiększeniem zarobków i nie tylko czas zacząć!
Od dziś zamierzam tutaj na bieżąco informować (głównie samego siebie
) jak mi idzie moje postanowienie noworoczne listopadowe i nie tylko. Notki postanowiłem podzielić na 4 kategorie:
1) Praca nad sobą – wiadoma sprawa
2) Praca nad finansami – czyli jak mi idzie ciułanie groszaków ![]()
3) Praca nad stroną – czyli o postępach w WWWorkingu
4) Marudzenie – czyli to co właśnie czytacie, nie mające nic wspólnego z powyższymi trzema